4 pary uszu

7 sierpnia 2016

Co za debil, nie może parkować normalnie? Kto mu dał prawo jazdy? Jak można być takim idiotą?

Jak mogłam być taka głupia? Czy ja mam 5 lat, żeby znowu dać się nabrać? Ile jeszcze razy muszę się przekonać, że nie warto kupować tej chińskiej tandety? Rozum postradałam!

Hmm, to musiało być dla niej trudne, kiedy poprosiła mnie o pożyczkę. Chyba potrzebowała tych pieniędzy i pomocy. Myślę, że to było dla niej ważne, żeby otrzymać wsparcie.

Tak strasznie chce być zauważona. Potrzebuję uwagi i troski. Czuję smutek,  kiedy tego nie dostaję. Tak bardzo mi na tym zależy. To jest teraz dla mnie najważniejsze.

Język żyrafy i szakala

Czy znacie takie komunikaty? Które zdania możemy usłyszeć najczęściej? Do których przywykliśmy tak, że stały się prawie normą?

Mogę zgadywać, że są to przede wszystkim dwa pierwsze zdania. Kiedy mówimy w ten sposób, wypuszczamy nasze szakale na podwórko, żeby sobie pobaraszkowały. W Porozumieniu bez przemocy szakale symbolizują nasze osądy, oceny, dawanie rad, umniejszanie, wyszydzanie. Kiedy uwalniamy nasze szakale, można zatracić się w obelgach i bez końca oceniać, wyśmiewać. Można też spuścić je ze smyczy i przyglądać się im w zaciekawieniu.  Aaaa, to tak jest. Hmmm, to intrygujące. Czy ja tak myślę? Co mi robi postawa tego kierowcy? Ooo, z jakiego powodu tak o sobie myślę? Takie przyglądanie się, kiedy szakale stadko biega sobie, bawiąc się w najlepsze, może dać nam dystans,

Bo szakal nie jest zły. Szakal JEST. W dodatku czasem go karmimy. To jeż jest fakt, a nie powód do wstydu. Pójdę jeszcze dalej. Żeby ukochać drugiego człowieka, konieczne jest uwolnienie szakala. Dopiero kiedy szakal się wybiega, pojawia się autentyczna przestrzeń dla żyrafy.

W dwóch kolejnych zdaniach patrzymy na sytuację z wysokości, z jakiej żyrafa obserwuje świat. Nie oceniamy. Staramy się dobrzeć do uczuć i potrzeb. Swoich i drugiego człowieka. Bo żyrafa nie jest lepsza. Żyrafa JEST. Patrzy swoimi mądrymi oczami i widzi prawdziwe potrzeby, które kryją się za naszymi strategiami.

To spojrzenie żyrafy może przynieść wielką ulgę w myśleniu o świecie, w postrzeganiu siebie.

Transformacja złości w empatię

W Porozumieniu bez przemocy mówimy, że każdy człowiek ma 4 pary uszu.

  • Uszy szakala skierowane na innych
  • Uszy szakala skierowane na siebie
  • Uszy żyrafy skierowane na innych
  • Uszy żyrafy skierowane na siebie

Takie są te „uszy”, które każdy z nas posiada. Do nas należy wybór, których używamy najczęściej. W praktyce każda życiowa sytuacja daje nam możliwość wypróbowania wszystkich czterech par.

Taka sytuacja: jadę w autobusie. Młody człowiek wyprzedza starszą panią i siada na jedynym wolnym miejscu.

Naturalne jest i nie ma w tym niczego złego, że oceniamy go szakalimi uszami.

Co za niewychowany dzieciak. Nie widzi, że staruszka idzie. Ona jest wolniejsza, wykorzystał swój spryt i to, że jest szybszy. Ta dzisiejsza młodzież! Cham po prostu.

Może się zdarzyć, że „zrobi nam się głupio” i wtedy prawdopodobnie użyjemy pary szakalich uszu przeciwko sobie.

A ja znowu oceniam, wariatka jakaś. Czy ja się nigdy nie na uczę, że ludzie mogą robić tak i tak. Ja chyba jestem jakaś nienormalna, że od razu wyciągam wnioski. To się powinno leczyć.

Nie muszę chyba pisać, że żadna z tych postaw nie przybliża nas do rozwiązania, nie przynosi ulgi, nie daje nadziei, nie wprawia nas w lepszy nastrój, nie rozładowuje energii, a raczej powoduje spiętrzenie.

Mamy więc jeszcze 2 pary uszu. Możemy spojrzeć empatycznie na tego „chama”

Hmmm, ten młody chłopak chyba bardzo potrzebował tego miejsca. Może źle się poczuł? Albo ma pilne notatki do przeczytania przed egzaminem. Wygląda na to, że zadbał o własne potrzeby. Chciał usiąść.

Troskliwa, spokojna żyrafa może też zająć się naszymi uczuciami.

Tak chciałabym mieć pewność, że każdy dba o swoje potrzeby. Chcę też, żeby potrzeby osób starszych, słabszych, były brane pod uwagę przez młodych i zdrowych. Potrzebuję równowagi i harmonii. To dla mnie ważne, żeby porządek spraw w świecie był respektowany.

A co ja z tego będę mieć?

Sprawdź najpierw energię w twoim ciele. Gdzie ona się skupia, kiedy jedziemy na oklep na szakalim grzbiecie? Jak wstrząsa nami i nie daje ukojenia. Jak diametralnie zmienia się nasze ciało, kiedy obdarzamy empatią ludzi wokół nas i siebie samych. Jak wyrównuje się oddech, ścisza głos, rozluźniają się mięśnie. Ja wybieram dla siebie ten żyrafi luz i troszczenie się o swoje emocje.

Zastanawiam się też, czy ktokolwiek z Was czytając ten tekst, upomniał się o staruszkę. Pomyślał o tej, jedynej tak naprawdę, pokrzywdzonej osobie w tej sytuacji. Zatroszczył się o nią. Bo tak już mamy, że zajmujemy się przeważnie tym, co nas porusza i daje emocje, a zapominamy o tej osobie, która prawdopodobnie jako jedyna w tej sytuacji prawdziwie cierpi.

A może by tak po prostu odstąpić jej swoje miejsce?