Boję się jak cholera

29 grudnia 2015

pajak-compressor (1)

 

 

 

 

 

Naprawdę nie sądziłam, że tak trudno będzie mi napisać pierwszego posta na moim blogu. Jest tak po części dlatego, że projekt Szkoły Mocy jest dla mnie bardzo ważny, ale również dlatego, że paraliżuje mnie strach.

Próbuje odnaleźć ten strach i posłuchać, co chce mi powiedzieć. I słyszę, że szepcze „nie wszystkim będzie się podobać”, „niektórzy wyjdą, nie czytając do końca”, „nie dostaniesz ani jednego lajka”, „nawet cię nie zauważą”.

Dzięki temu, że mam Moc płynącą z Porozumienia bez Przemocy, wiem, że mój strach mówi mi o moich potrzebach. Akceptacji, docenienia, szacunku, kompetencji, osiągnięć, celu, współpracy, wzajemności, rozumienia i bycia rozumianym, empatii, kontaktu, wkładu, więzi, rozwoju…

Teraz widzę, że na Twojej twarzy maluje się lekkie zdziwienie:

To można mieć tyle potrzeb???

Można mieć o wiele, wiele więcej. Co więcej, dążenie do ich realizacji definiuje nasze życie i pcha nas do działania. Zgodnie z jednym z fundamentalnych twierdzeń twórcy Porozumienia bez Przemocy Marshalla Rosenberga

Ludzie nie działają przeciwko innym ludziom, ale dla zaspokojenia swoich potrzeb.

To jedno zdanie zmieniło moją wizję świata z mrocznej i strasznej na świetlistą i pełną nadziei.

Oczywiście podstawowe pytanie brzmi

– a czego ja potrzebuję?

Przecież mam wszystko albo wręcz przeciwnie brakuje mi wszystkiego. I w ogóle kto by się nad tym zastanawiał?

Ja się zastanowiłam i wiem, że było warto. Można kombinować na własną rękę, można korzystać z gotowych list takich jak tutaj.

Na początku najlepiej powiesić je na lodówce, położyć koło łóżka, wrzucić do torebki, a najlepiej w formie zdjęcia mieć pod ręką w telefonie. Bo rozpoczynając przygodę z Porozumieniem bez Przemocy mamy okazję wreszcie zacząć słuchać siebie.

Ja zaczęłam, ale mimo to długo dojrzewałam do działania. Marzyłam o miejscu, gdzie spotykają się ludzie zafascynowani Porozumieniem bez Przemocy, gdzie mogą je poznawać, rozmawiać o nim, dzielić się swoimi doświadczeniami i wspierać innych. Szkoły Mocy to właśnie miejsce, w którym ja chcę dzielić się moimi historiami z życia egzotycznej Żyrafy, ale przede wszystkim chcę słuchać Waszego głosu. To miejsce, które ma dawać MOC. Zapraszam Was do podróży, która biegnie od przyjrzenia się sobie w lustrze emocji, przeszukania bagażu naszych potrzeb, przeprawy przez jezioro empatii i wędrówkę na szczyt porozumienia.

Czy teraz już nie czuję lęku? Pewnie, że nie wyparował! Na szczęście cały czas w głowie kołacze mi się podchwycone w Latającej Szkole u Agaty Dutkowskiej „bój się i rób”. Boję się jak cholera, ale piszę!