Chcesz mieć rację, czy relację?

22 kwietnia 2016

Kiedy zapytałam mojego męża, co zmieniło się w naszej relacji odkąd zaczęłam praktykować NVC, powiedział mi prosto z serca, że jakaś taka mniej wkurzająca jestem, mniej się czepiam i wykazuję dużo więcej zrozumienia.

Trochę mnie to zdziwiło, bo ja to samo mogę powiedzieć o nim…

Idea Porozumienia bez przemocy, czyli NVC (ang. Nonviolent Communication) została opisana przez Marshalla Rosenberga, amerykańskiego psychologa, który czerpał wprost ze swoich doświadczeń. Był Żydem i przez całe życie doświadczał antysemityzmu. Młodość spędził w niespokojnej dzielnicy, gdzie niejednokrotnie musiał walczyć o przetrwanie. Po uzyskaniu doktoratu z psychologii klinicznej pracował jako lekarz boleśnie przekonując się o ułomności klasycznych terapii, w których lekarz kompletnie nie słuchał pacjenta. Po latach pracy jako kurator oświaty postanowił poświęcić się idei rozwiązywania konfliktów w sposób pokojowy. Przez ponad 40 lat uczył jak poprawiać wzajemną komunikację. Pracował jako mediator w rejonach konfliktów zbrojnych na całym świecie. Opracował książkęPorozumienie bez przemocy. O języku serca, która stała się biblią komunikacji na świecie.

Rosenberg pisze tak:

Porozumienie bez przemocy jest mową ludzi, którzy troszczą się o siebie wzajemnie i pragną żyć w harmonii.

Empatia i autentyczne wyrażanie siebie.

Wyjątkowość tego podejścia wynika z przekonań, jakimi karmi się język serca.

Filarami tego stylu komunikacji są empatia i autentyczne wyrażanie siebie. Zdaniem Rosenberga wszyscy ludzie na ziemi mają takie same potrzeby, czasem tylko w zupełnie odmienny sposób dążą do ich zaspokojenia. Gdyby takie podejście potraktować jako punkt wyjścia dla związku, to należałoby zacząć od zdefiniowania tych potrzeb u każdego z partnerów.

Kiedy dwoje ludzi decyduje się spędzić ze sobą trochę więcej niż chwilę, każde z nich wnosi pod wspólny dach swoje potrzeby i własne strategie na ich zaspokojenie.

Mówiąc o wspólnych potrzebach nie sposób się nie zgodzić, że są to potrzeba miłości, czułości, wsparcia, potrzeba seksu, dotyku, bliskości, zaufania, zrozumienia, szacunku, uczciwości, troski, bezpieczeństwa, wspólnoty, akceptacji, wolności, autentyczności, znaczenia, dotyku…

Tych potrzeb jest z pewnością jeszcze więcej, a każda z nich może być zrealizowana na setki sposobów. Jednocześnie nie wszystkie są dla nas jednakowo ważne na różnych etapach związku. To co dziś istotne dla mnie, może mieć marginalne znaczenie dla partnera. Wtedy nawet fakt, że są one wspólne dla każdego z nas ma drugorzędne znaczenie, gdyż najważniejsze staje się zaspokojenie ich przez każdego z partnerów.

W jaki sposób wiedza na temat potrzeb może wpłynąć na poprawę komunikacji?

Przede wszystkim zerwij z automatycznym pilotem, który programuje Cię na narzekanie, zrzędzenie, robienie wyrzutów, udawanie choroby, szantaż i inne techniki manipulacyjne, które stosujesz dla uzyskania efektu, o jaki Ci chodzi.

Spróbuj inaczej.

Jeżeli przyjrzysz się swoim uczuciom i sytuacjom, w jakich one się pojawiają, masz szansę odkryć i nazwać swoje potrzeby. Następnie spróbuj określić strategie, które przyczynią się do ich zaspokojenia. Wreszcie powiedz o tym partnerowi i poproś go o zaspokojenie Twojej potrzeby.

Możesz to zrobić dzięki czterem krokom Porozumienia bez przemocy:

Obserwacja -> Uczucie -> Potrzeba -> Prośba

Kiedy widzę, jak przychodzisz do domu 2 godziny później niż ustaliliśmy, to czuję smutek, bo potrzebuję dotrzymywania obietnic. Chciałabym porozmawiać o tym, czy dla Cebie też to jest ważne?

Kiedy słyszę, że mówisz mamie, że będziemy i niej na obiedzie, to czuję frustrację, bo chcę być brana pod uwagę w Twoich planach. Jak by to było dla Ciebie, gdybyśmy w kwestii spędzania niedzieli podejmowali decyzje wspólnie?

Jak widzę, że nie zakręcasz tubki z pastą do zębów, to czuję złość, bo potrzebuję ładu i porządku. Co sprawiłoby, że będziesz o tym pamiętał?

Gdy trzeci raz w tym miesiącu chcesz spędzić wieczór z kolegami, to czuję żal, bo potrzebuję bliskości i rozmowy. Czy możesz dziś zostać ze mną?

Co stanie się, jeżeli w ten sposób będziesz komunikować się z partnerem? Przekonaj się, sprawdź.

I powieś na lodówce jedno bardzo uwalniające przekonanie płynące wprost z nauki Rosenberga:

Chcesz mieć rację, czy relację?