fbpx

Neuroplastyczność, czyli jak reperować liny

2 lipca 2020

Neuroplastyczność, to mówiąc w wielkim skrócie, zdolność naszego mózgu do wspierania procesów, które powtarzamy i nadajemy im wartość.

Ta fantastyczna umiejętność jest potwierdzona naukowo, gruntownie zbadana, a zarazem dziecinnie łatwa do osiągnięcia.

Kiedy byłam małą dziewczynką, tata mówił do mnie, że nie potrafię łapać piłek. Oczywiście już wiecie, że upuszczałam absolutnie każdy rzucony do mnie przedmiot. Do czasu, kiedy coś udało mi się złapać. Miałam wtedy około dwudziestu lat, więc magia rodzicielskiego autorytetu przestała już działać na mnie tak silnie. Poza tym mój mózg oszołomiony tym sukcesem, postanowił sprawdzać, czy jednak potrafię łapać piłki. I pewnie znowu domyślasz się, że odtąd nie mam z tym najmniejszego problemu.

Podobnie jest z więziami.

Wydaje się, że niejednokrotnie są one zupełnie zerwane i zaprzepaszczone. Że nie dobuduje ich czas ani żadne działanie. A jednak okazuje się, że wystarczy uwierzyć, że ta myśl może być prawdziwa, a potem aktywnie uczyć nasze wewnętrzny system operacyjny – mózg z oprogramowaniem neurologicznym, że to się da zrobić.

Jak więc szkolić nasz mózg?

Jako żeglarka wiem, że mocne liny to podstawa bezpieczeństwa. Jednak czasem zdarzy się, że któraś z nich przetarła się i nie pracuje jak należy, albo jest zbyt krótka, by bezpiecznie przycumować jacht w porcie. Wtedy przede wszystkim wzmacniam ją, używając do tego lin, które mam na pokładzie.

W układzie nerwowym wygląda to tak samo. Najpierw odkrywam, czego mi brak, czyli która lina nie działa. To akurat idzie nam najlepiej, bo przyzwyczailiśmy się do selektywnego postrzegania tego, co niedobre, smutne, złe.

Mamy to.

Teraz warto przyjrzeć się, czym można to naprawić. I jeśli zerwane liny można naprawić inną liną, to schodząc z pokładu na ląd, nadwątlone więzi można naprawić tym fragmentem nici porozumienia, jaka jeszcze nam została.

Gdybyśmy więc chciały poczuć więcej sympatii, miłości czy serca do swojej mamy, warto zacząć od przypominania sobie tego, co w naszej relacji jest albo było dobre.

Tutaj pewnie pojawia się Twój pierwszy opór, bo przecież kiedy dziś jest źle, jak przypominać sobie to, co dobre? Ten opór jest zrozumiały i łatwo wytłumaczalny właśnie dzięki neuroplastyczności. Spójrz, jak wzmocnione są „liny”, które trzymają Cię w starych przekonaniach.

Puść je, poluzuj. To bezpieczne i nic Ci nie grozi, bo na razie cały proces dzieje się w Twojej głowie.

Kiedy już znajdziesz ten brakujący element, który na nowo łączy Cię z dobrym wspomnieniem, czy uczuciem miłości, wykorzystaj największą broń neuroplastyczności. To najpotężniejszy, a zarazem najprostszy sposób. Zaręczam Ci, że doskonale go znasz. To wdzięczność!

Uruchomienie wdzięczności do osoby, sytuacji czy procesu, jest jednym z najlepszych sposobów na wzmocnienie pożądanych połączeń synaptycznych. Tylko tyle i aż tyle, bo potem pozostaje praktyka. Na szczęście to nie mozolna praca, a lekka i przyjemna chwila poświęcona na miłe wspomnienia, oglądanie wspólnych zdjęć, zerknięcie do pamiętnika z lat młodzieńczych. Im mniej wagi do tego przywiążesz, im mniej będziesz siłować się z tym ćwiczeniem, tym lepszy efekt osiągniesz.

I wcale nie namawiam do spotkań, telefonów, listów i wyrażania wdzięczności do drugiej osoby. Na to przyjdzie naturalny czas, kiedy będziesz gotowa. Teraz w zupełności wystarczy, że będziesz z radością i dość regularnie bawić się praktyką wdzięczności i w ten sposób doskonale szkolić swój mózg do nowych zadań.

Neuroplastyczność i wdzięczność, jako jedna z prostych ścieżek prowadzących do lekkiej i trwałej przebudowy mózgu, to temat drugiego modułu Programu odbudowy więzi między matkami i córkami Rozplątane. Zobacz, co jeszcze czeka Cię w programie?!?!