O mnie

Nazywam się Barbara Irena Bielanik.

Żyję.

Od lipca 2018 ze stwierdzoną wrodzoną wadą serca. Od momentu diagnozy nic nie jest takie, jak wcześniej. Jeśli zaglądasz do mnie od dawna, przeczytasz zupełnie nową historię. Jeśli jesteś tu po raz pierwszy pamiętaj proszę, że to jest zapis mojego TERAZ.

Kim jestem?

Dziś mówię, że jestem Mentorką Świadomych Kobiet. Pomagam, towarzyszę, milczę lub płaczę razem z tobą. Troskliwie pokazuję nowe drogi, wspieram, zadaję właściwe pytania. Oddaję Twoje życie w Twoje ręce.

Wspiera mnie w tym wykształcenie, wiedza, doświadczenie, intuicja, empatia, odwaga i mocne osadzenie w duchowości.

Moje Ulubione Klientki to kobiety, które nauczyły się działać. W codziennym życiu wykorzystują to, nad czym pracowałyśmy razem. Odważnie idą przez życie świadome tego kim są, jaka jest ich wartość i jak szukać oparcia w sobie. Ulubione Klientki nie potrzebują już  mojego przewodnictwa, doskonale radzą sobie same. Pozostajemy w kontakcie, bo tak chcemy, a nie musimy.

Pracuję w oparciu o siedem wartości, które są dla mnie kompasem:

Wolność, w której odbywa się każda sesja czy szkolenie.  Poza Twoją wewnętrzną motywacją i Twoim działaniem nie ma nic, co jest w stanie dokonać jakiejkolwiek zmiany.
Ja pytam, Ty odpowiadasz.
Ja prowadzę, Ty działasz.
Ja pokazuję, Ty decydujesz.

Miłość, której definicja ewoluowała u mnie i nie oznacza chęci posiadania, potrzeby dostawania, ani głasków, ani słów. Jest czystą intencją z serca do serca, nie zna granic i nie liczy kilometrów. Kocham tak, jak kocha się wiosną pachnący bez. Wiem, że kiedy go zerwę, uschnie i straci swój upajający aromat. Cieszę się nim, póki jest, smucę gdy w naturalny sposób ustępuje miejsca innym kwiatom. Z nadzieją czekam na kolejny maj, bo wiem, że prawdziwa miłość nie umiera. Nawet po śmierci.

Zdrowie, bez którego trudno byłoby mi napisać choć słowo. Aktualnie czekam na operację  i pozostaję z dużą niewiadomą, jednocześnie uczę się wybierać to, co jest dla mnie dobre. Doświadczenia utraty ukochanego Taty i mojej Babci Irenki były trudną lekcją pokory, ale też napędzają do czerpania z życia pełnymi garściami.

Radość. Na kilka lat zapomniałam o tym słowie. Było dla mnie puste, niepotrzebne, bez wartości. Dziś… z radością odkrywam jego znaczenie. Na żaglach, na nartach, w moim ogrodzie, w bliskości, w relacjach, w chodzeniu boso po śniegu, w dobrej sałatce z sosem miodowo-musztardowym. To jak rozpoczęcie nowej przygody, z którą łączy się odwaga, by marzyć i wdzięczność, by pożegnać to, co już nie jest moje.

Rozwój. Jest dla mnie równie ważny jak picie wody. Nie mogę bez niego żyć, choć działam tu skokowo. Kumuluję, a potem inkubuję, sprawdzam w działaniu, biorę co moje i idę dalej. Szukam nowych ścieżek, interesuję się Porozumieniem bez przemocy (NVC), Ustawieniami Systemowymi, Teorią osobowości wg. Junga, Totalną Biologią, Transerfingiem… Wiem jednak, że moje szczęście w żaden sposób nie zależy od ilości kupionych, przeczytanych czy nawet własnoręcznie napisanych książek, za to mogę odnaleźć je w promieniu słońca, ziarenku kawy czy pocałunku.

Jasność. To słowo pojawiło się w mojej głowie niedawno, jednak przyniosło ze sobą wiele zaskakujących momentów. Każdy z nich przyjęłam z wielką zgodą. Dzięki zaufaniu do życia wiem, że coś musi się skończyć, by zacząć mogło się coś nowego. Szukam jasności w otaczającym mnie świecie i przynosi mi to zadziwiające rozwiązania, które wcześniej niejednokrotnie przegapiałam.  Kiedyś ignorowałam znaki, odtrącałam wyciągnięte dłonie, bardziej wierzyłam w szkiełko i oko. Teraz ufam swojej intuicji.

Fundamentem moich działań jest wiara i choć można dyskutować, czy nie powinna być wymieniona na samym początku, to dla mnie ważne jest podkreślenie, że ona jest u podstaw. Zapewniam Cię jednak, że w pełnej wolności wybierzesz własną ścieżkę duchową. Na Twoich zasadach i według Twoich potrzeb. Zachęcam jednak, abyś nie pozostawiała przypadkowi tej ważnej sfery życia.


Fakty.

Jeśli ten romantyczny opis mojej osoby pozostawił Cię z niedosytem, podaję jeszcze kilka kluczowych faktów z  mojego życia, które mogą Ci się przydać, by poczuć ze mną nić porozumienia.

Prywatnie jestem żoną Juliana i razem z dwoma córkami Julią i Natalią mieszkamy w domu z ogrodem w zielonej części Gliwic.

Od kwietnia 2016 prowadzę Szkoły Mocy. Wystartowałam wtedy z moim flagowym kursem online Jak zostać Mamą Mocy, a w kolejnych latach rozwinęłam działalność o inne kursy, warsztaty, wyzwania. Prowadzę grupę wsparcia dla kobiet i jestem autorką dwóch książek.

Ukończyłam filologię romańską oraz kilka kierunków studiów podyplomowych. Posiadam dyplom Coacha i Mentora Uniwersytetu SWPS.

W tematyce Porozumienia bez przemocy odbyłam intensywny półroczny indywidualny trening Wspierający Rodzic u Marzeny Kopty oraz liczne szkolenia dla zaawansowanych, między innymi z Agnieszka Pietlicką, Magdaleną Sendor, Agnieszką Stein, Elżbietą Więcław, Tomaszem Bagińskim.


Kiedy podejmiesz ze mną współpracę, zadam Ci jedno ważne pytanie:

Ile jest Ciebie w Twoim życiu?

A potem wspólnie poszukamy odpowiedzi <3